Polacy polowali z chartami od wieków, jest wielce prawdopodobne, że od zarania swej państwowości. Autor pierwszego, znanego dzieła traktującego o historii Polski tzw. Gall Anonim wspomina w swej kronice o dużych wydatkach dworu królewskiego na utrzymanie psiarni, być może wśród psów znajdowały się także vertagusy. Na przestrzeni wieków wielu autorów literatury łowieckiej pisze o chartach, ich wyglądzie, usposobieniu i użytkowaniu. W dawnej Polsce selekcja chartów prowadzona była pod kątem użyteczności, potrzebny był rączy i chwytny pies, ale jednocześnie na tyle silny, by mógł być używany do polowań nie tylko na 'tradycyjne' zające, lisy i sarny, ale również na wilki.


„Polowanie na wilki” J.Kossak



Bardzo ciekawym jest fakt, że charty polskie wykorzystywane były także do polowań na dropie. O specyfice i niezwykłości takich polowań wspomina Zofia Kossak w swej powieści „Dziedzictwo”.


„Polowanie z chartami na dropie” J.Kossak



Na wygląd chartów polskich wpłynęły przede wszystkim charty azjatyckie, które od wieków były przywożone z wypraw wojennych i handlowych na ziemie polskie. Jako rasa w ustalonym typie chart polski zaczęła kształtować się w XIX w. Doskonale świadczą o tym pochodzące z tego okresu obrazy znanych malarzy polskich tj. Józefa Brandta, Juliusza Kossaka, Józefa Chełmońskiego, Alfreda Wierusz-Kowalskiego i innych. Charty przedstawiane w dziełach tych twórców mają nie tylko zaskakująco jednakowy eksterier, ale również pokazywane są u różnych autorów w podobnych pozach i zachowaniach, co wskazuje na jednolitą naturę i charakter rasy. Zawsze są to dumne, odważne, silne, o pięknej i harmonijnej sylwetce zwierzęta. Powstało wiele dzieł, w których możemy podziwiać te piękne psy towarzyszące swemu Panu nie tylko na polowaniu, ale też i w rozmaitych sytuacjach życiowych, co świadczy o tym jak mocno charty były wrośnięte w kulturę polską. Do jednych z najpiękniejszych tego typu obrazów należą:



„Ucieczka przed burzą” Józef Brandt



„Popisy jeździeckie” Józef Brandt



„Przed polowaniem” Józef Brandt



Czasem chart był jednym z głównych bohaterów dzieła tj:

„Kafarek” J.Kossak



Koń i chart odpoczynek J.Kossak



Świetny wizerunek charta polskiego z upolowanym zającem został umieszczony w „Kalendarzu polskim - Październik” z 1877 roku.




Obok umieszczono wiersz Adama Pluga, w którym poeta pisze m.in.


„Precz, więc smutku! Na koń i w zawody,
Dalej z rączym chartem przez obszary!...
Rozweseli sobie serce młody
Rozgrzeje krew ostygłą stary ”


O popularności polowań z chartami na ziemiach polskich świadczą liczne utwory literackie, w których charty i polowania z nimi są częstym motywem.

Najlepszym tego przykładem jest ‘kultowy’ „Pan Tadeusz” A. Mickiewicza, w którym spór właścicieli Kusego i Sokoła o to, który chart jest lepszy, doskonale oddaje jak ważkim elementem kultury szlacheckiej były polowania z chartami.

A tak pisze Stanisław Witkiewicz w odniesieniu do obrazu J. Kossaka „Polowanie z chartami na zające”:

„Polowanie z chartami było jedną z ulubionych form zabawy u nas. Jest w nim szczególny urok i związek z polskim temperamentem (...) tego nie uczyliśmy się u nikogo, jest to i w treści, i w formie rzecz polska, przepojona istotą naszej ziemi i duszy...”

Czyż można to ująć piękniej?



Początek XX w to czas, kiedy polowania z chartami w Polsce zaczęły przechodzić do lamusa historii. Działo się tak z powodu nieustających parcelacji gruntów i urbanizacji kraju. Przed II wojną światową już tylko nieliczne majątki szlacheckie utrzymywały w psiarniach charty polskie i kultywowały tradycje polowania z nimi. Już w tym okresie rasa ta była uważana za rzadką, o czym pisał M. Trybulski w swojej książce „Psy” z 1928r.

„Charty polskie krótkowłose, znane ongiś ze swych zalet myśliwskich obecnie należą do wielkich rzadkości. Podobnie jak i angielskie pochodziły one ze wschodu i były rozpowszechnione w szczególności na Podolu i Wołyniu. W Rosji ceniono te psy również i zwano „chortyje borzyje” w odróżnieniu od kosmatych (…) W Rosji, jak wspomniałem wyżej zwano chartem polskim charta krótkowłosego.”



Charty polskie (po lewej stronie) w roku 1917 w Stepku pod Żytomierzem





Pan Jerzy Ostrowski z chartami, okres międzywojenny





Charty polskie z właścicielką na Wystawie Psów w Warszawie wrzesień 1936





Chart polski spod Tarnopola, okres międzywojenny




Chart polski nigdy nie był hodowany w czystości rasy wg dzisiejszych kryteriów. Wspomina o tym Ignacy Mann w swym dziele „Rasy psów” z 1939 roku:

„Polska posiadająca licznych wyznawców Św. Huberta, nie pozostawała w tyle w hodowli psów myśliwskich i posiadała również wspaniałe okazy polskich chartów (…) Ponieważ był chowany do celów myśliwskich a nie luksusowych lub spacerowych, nie posiadał jednego konkretnego sztandartu, gdyż hodowcom chodziło o wyprodukowanie psa użytkowego a nie wystawowego! Wielkie stepy Podola i Ukrainy sprzyjały hodowli tych długonogich biegaczy. Historia tych psów nie została przez polską kynologię do dzisiaj opracowana.”

Niestety, pierwsze polskie organizacje kynologiczne, które powstały przed 1939r. nie zdążyły się na tyle rozwinąć, aby zjednoczyć nielicznych hodowców i pokierować rozwojem tej rasy.


Ale prawdziwy dramat dla tej pięknej, polskiej rasy miał dopiero nadejść...


Po zakończeniu działań wojennych w 1945r. władze komunistyczne zaczęły zwalczać i gnębić wszystko, co tylko przypominało, że my Polacy, mamy swoją historię i kulturę mocno związaną ze stanem szlacheckim. Z chartami polowała zaś szlachta, więc także i one zostały wciągnięte na listę wrogów komunizmu. Uchwalono ustawę, w której wprowadzono zakaz polowania z chartami i zakaz ten niestety obowiązuje do dziś... Od tego momentu chart polski jako ‘element burżujstwa’ był bezlitośnie ścigany i mordowany. Z relacji świadków wiemy, że strzelano do wszystkiego, co tylko przypominało charta...


Co zatem się stało, że chart polski jednak przetrwał?


Po pierwsze, chart polski to pies myśliwski, selekcjonowany w tym kierunku przez wieki osiągnął wielką doskonałość w tym ‘fachu’, przez co stał się ulubionym narzędziem w rękach... kłusowników. To właśnie oni polując wbrew prawu z chartami paradoksalnie pomogli mu przetrwać.

Po drugie, w minionych czasach państwo polskie rozciągało się na Wschód bardzo daleko, zanim zostało okrojone przez ościenne mocarstwa I rozbiorem dokonanym w 1772r., następnym w 1773 oraz III rozbiorem z roku 1795, kiedy to Polska całkowicie zniknęła z mapy Europy. Represje spadające na Polaków po XIX-wiecznych powstaniach narodowo-wyzwoleńczych spowodowały, iż wielu z nich wraz z całymi rodzinami, zostało wywiezionych w głąb Rosji. Zaś za swymi właścicielami podążały ich wierni przyjaciele - psy, a wśród nich także i ukochane przez szlachtę charty polskie. Nie można też pominąć faktu, że wiele majątków szlacheckich, po upadku każdego z Powstań, zostało skonfiskowanych i w ten sposób charty polskie dostawały się w ręce zaborców i były wywożone do Rosji.


Ogromne tereny dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Litwy, na których kiedyś najbujniej kwitła tradycja polowań z chartami, nigdy już nie wróciły w granice Polski. Ale to właśnie tam, na rozległych stepach Wschodnich Rubieży Rzeczpospolitej Polskiej charty polskie nadal polowały! Okazało się bowiem, że na terenach republik radzieckich, które kiedyś były terenami podległymi Koronie Polskiej, charty polskie przetrwały zawieruchy dziejowe i zmiany granic państwowych, a że w Związku Radzieckim nie wprowadzono zakazu polowań z chartami, były one nadal czynnymi psami łowieckimi. Ze względu na wysoką przydatność w łowiectwie charty polskie były tam hodowane w czystości rasy pod nazwami ‘chortaja borzaja’ czy ‘polskaja borzaja’. Wzmianki o tych psach na terenach carskiej Rosji pojawiają się często w łowieckiej literaturze rosyjskiej w XIX w. Miał je także w swojej psiarni carewicz Mikołaj Mikołajewicz o czym świadczą znane dokumenty, gdzie przy opisie tych psów użyto sformułowania ‘te krótkowłose charty pochodzą z Polski’.


Na początku lat 70’ XX w fakt istnienia chartów polskich na terenach dawnej Rzeczpospolitej został odkryty przez doc.dr Macieja Mroczkowskiego, który zwrócił się do czytelników „Przekroju” z gorącym apelem o ratunek dla tej pięknej, narodowej rasy. Za sprawą właśnie tego artykułu „Charty polskie nie wyginęły” i jego autora rasa ta została uratowana. W odpowiedzi na apel zgłosili się zapaleńcy a jeden z nich, Pan Stanisław Czerniakowski przywiózł z Kresów Wschodnich dwie suki, Tajgę i Striełkę oraz psa Elbrusa. Jednocześnie rozpoczęto poszukiwania ocalałych chartów polskich w tych regionach kraju, które ‘słynęły’ z zamiłowania ludności do kłusownictwa.


Pierwszy znany miot chartów polskich urodził się 23.III.1973r. po Tajdze i Elbrusie u Pana Czerniakowskiego w Warszawie. W miocie tym urodziły się: płowa ALFA (Daria), kremowa AGA, czaprakowa ARA i czarno-podpalany pies, którego imienia nie znam.

Piękna i szlachetna DARIA stała się założycielką hodowli Celerrimus i ‘pramatką’ chartów polskich, gdyż nie ma dziś psa tej rasy, który nie miałby jej w swoim rodowodzie.

Kolejna z sióstr, równie piękna AGA została matką miotu ‘B’ Aga i występuje dziś tylko w rodowodach psów z hodowli Vea Victis i ich potomków.


Drugi miot chartów polskich to miot ‘G’ ( po DARIA i ELBRUS) urodzony 9.V.1977r. w hodowli Celerrimus Pań Małgorzaty i Izabeli Szmurło. Trzeci miot, w którym przyszedł na świat KISS ( po NAJAN i TRENA) urodził się rok później - 29.05.19978r.- w hodowli ‘Podniebne Szlaki’ Pani Heleny Jenczyk-Tołłoczko.


W następnych paru latach charty polskie rodziły się w hodowli „Celerrimus”, która działa do dnia dzisiejszego i może się poszczycić najdłuższym stażem oraz największą ilością miotów wśród hodowli psów tej rasy. Inne hodowle to „z Rzeczpospolitej”, „Demon Vitae” i „Podniebne Szlaki”, gdzie włączono do rozrodu psy o nieznanym pochodzeniu. Oprócz wymienionych wcześniej rodziców KISSA, były to RASZEL i SŁAWA rodzice ACANA z PSz, WAMP i ORA rodzice BARTKA z PSz oraz POLAN i JOTA, rodzice CYDA, CZARTA, CZORTA z PSz. Działania te były niezwykle ważne dla rozwoju hodowli chartów polskich, gdyż przez to została wzbogacona pula genetyczna psów przywiezionych przez Pana Czerniakowskiego oraz odsunięto groźbę regresu hodowlanego w skutek zbyt wysokiego inbredu w populacji psów tej rasy.


Równolegle obok działań hodowlanych była prowadzona prawdziwa wojna o oficjalne uznanie rasy, gdyż niestety okazało się, że chart polski jest nadal niewygodnym świadkiem historii i przez ówczesne władze ZKwP został uznany jako ‘persona non grata’. Na szczęście zwyciężył zdrowy rozsądek oraz zwolennicy charta polskiego i 25.I.1981 roku otworzono księgę wstępną dla tej rasy, do której wpisano ok. 30 psów. Warunkowe uznanie chartów polskich i zatwierdzenie wzorca o nr.333 przez międzynarodową organizacje kynologiczną nastąpiło w 1989 roku podczas zjazdu FCI w Helsinkach. Natomiast ostateczne uznanie charta polskiego miało miejsce 12 lat później, w styczniu 2001r, podczas zjazdu FCI w Paryżu.


Ewa Skrabut





Bibliografia:

- „Psy” M.Trybulski Warszawa 1928 rok
- „Rasy psów” I. Mann Warszawa 1939 rok
- „Raz jeszcze o chartach” Jadwiga Dyakowska
- „Charty w malarstwie Juliusza Kossaka” Hanna Lipieńska
- „Chart polski” M. i I. Szmurło Warszawa 1993 rok
- witryna internetowa hodowli ARCTURUS



« wstecz
© WILKORIA - All rights reserved! Webdesign: K.Buryn .createline